Cosplay Guardian

Imię i nazwisko: Kouji
Pseudonim: Cosplay Guardian
Data urodzenia: 12.12.1987
Miasto: Grudziądz

Cosplay Guardian o sobie:

Uwielbiam działy „o mnie”. Nigdy nie wiem co napisać :) Cosplay traktuję jako hobby choć są plany poważniejsze no ale zobaczymy co przyniesie przyszłość. Lubię gry komputerowe/konsolowe/planszowe/etc – gram w RPGi ( D&D i inne systemy też), karcianki (m.in. Yu-Gi-Oh!), planszówki (Zombicide, Posiadłość Szaleństwa, Gra o Tron etc). Czytam mangi – anime rzadko oglądam, nie mam na to wiele czasu, ale na mangę zawsze czas znajdę.

10 pytań do Guardiana

Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z cosplayem?

Pierwszy mój cosplay… choć wtedy nie znałem tego słowa zrobiłem jakoś 20 lat temu na bal karnawałowy w szkole :) Był to Tuxedo z serii „Sailor Moon” ponieważ wtedy sailorki były „na czasie” i potem długie lata nic. W roku chyba 2005 albo 2006 – na jakimś Pierniconie pojawiłem się w beznadziejnym stroju Fausta VII z „Shaman King” i rok czy dwa lata później jako Belphegor z KHR!. Później odstawiłem cosplay do piwnicy.

Ile strojów masz na swoim koncie? Co to za stroje i dlaczego właśnie te postaci wybrałaś/eś?

Ile mam strojów to nie pamiętam. Aktualnie wiszących na wieszaczkach i na manekinach mam chyba 14 strojów. Lata temu były takie perełki jak lumpeksowy Faust VII czy Belphegor do których już dziś nawet garderoby nie mam. Z aktualnych strojów – i to tylko tych najświeższych (ostatni rok) to po kolei: – Charr z gry „Guild Wars 2” – ale nie byle jaki Charr moi drodzy. Otóż jest to Verthur – ma własna postać którą można spotkać czasami w Krycie – Stoik Ważki – Jak wytresować smoka 2 – chciałem zrobić coś innego niż do tej pory, nowe stroje i nowe wyzwania – otóż przy Stoiku wyzwaniem była broda. – Anna – uwielbiam Frozen! a, że zimą w sieciach pewnych marketów odbywały sie gry i zabawy z „Krainy Lodu” to wypadało się udać razem z przyjaciółką jako Anna i Elsa. I tak została Anna. Taki mój kochany cosplay-walker. – Thorin II Durin i Thorin Oakenshield – dwa stroje, z pierwszej i trzeciej części „Hobbita”. Uwielbiam Thorina mimo, że w sumie z charakteru był dupkiem (w sumie tak jak ja…. ). Nowe wyzwania (zbroja z EVA, worbla, skaj + futro, peruka) tylko nakręcały mnie bardziej. Minionek – Czy to trzeba tłumaczyć? – Smutek – „W głowie się nie mieści” było piękną animacją i razem ze znajomymi planujemy robić wszystkie postaci. Przy okazji pójście na konwent jako Smutek usprawiedliwia narzekanie przy stoiskach :)

Jakie jest Twoje największe osiągnięcie cosplayowe?

Chyba największym osiągnięciem jest poznanie podczas każdego konkursu wspaniałych ludzi z którymi aż chce się podtrzymać kontakt. Jeśli zaś chodzi o osiągnięcia sceniczne, jest to wygrana w konkursie cosplay podczas Baltikonu 2015.

W jakim fandomie czujesz się najlepiej? Jaki jest Ci najdalszy?

Szczerze? Jestem bifandomowy. Potrafię odnaleźć się w środowisku manga/anime jak i w fantasy. Owszem, nie jestem obeznany w niektórych tematach ale to nie przeszkadza poszerzać horyzonty i poznawać nowe dziedziny.

Co najbardziej lubisz w tworzeniu strojów? Co sprawia Ci największą trudność?

Uwielbiam wyzwanie. Wymyślenie jak można dany strój wykonać i sprawić by dało się go nosić jest czymś pięknym. W ostatnim okresie nauczyłem się wiele odnośnie EVA czy worbli, ale także od zera (z gotowych tresek) zrobiłem perukę z której jestem w miarę zadowolony. Trudnością dla mnie jest zdobywanie materiałów. Brak mi tego, by wyjść „na miasto” i wrócić z torbą rzeczy potrzebnych do stroju.

Jak wygląda Twój proces twórczy?

Mój proces twórczy to: 1) hype – jaranie się tym co też nie zrobię i jakie to będzie fajne 2) kupno materiałów – co robię po 2-3 razy bo okazuje się, że poprzednie materiały są niezbyt 3) lenistwo! gram w gry, czytam, pracuję – whatever 4) zgłaszam się na cosplay 5) wymyślam scenkę i montuję wszystko 6) panikuję ,że do konwentu jeszcze tylko tydzień a ja nie mam nic zrobionego 7) nie śpię ale robię :)

Jakie jest Twoje największe marzenie cosplayowe?

Przygotować musical Mamma Mia! w realiach „Hobbit”. A tak na poważnie? Nie mam czegoś takiego jak marzenie cosplayowe. Każdy cosplay jaki robię jest „marzeniem” i dopóki choć jednej osobie widok mojego cosplayu przyprawi uśmiech to i tak jest już win.

Którego cosplayera najbardziej podziwiasz? Dlaczego?

Szczerze? Nie wiem. Podziwiam cosplayerów którzy są już tak bardziej „pro” ale zawsze chętnie porozmawiają czy popiszą z kimś kto dopiero zaczyna albo po prostu nie ma tyle możliwości by też być „pro”. Nie będę wymieniał tutaj cosplayerów ponieważ nie każdego udało mi się spotkać i nie chcę tutaj nikogo pominąć.

Jak Twoją pasję odbierają najbliżsi?

Ogólnie jest ok. Czasami krzywo patrzą, jak rozpakowuję nową perukę czy jak odbieram od kuriera piankę EVA. Ale mimo wszystko jest dobrze. Rodzina może nie pomaga fizycznie, ale wsparcie jest.

Co poradził(a)byś osobie, która dopiero zaczyna się zajmować tym hobby?

Nie pracuj sam. Wiem, że ciężko jest o znalezienie kogoś kto również interesuje się cosplayem czy chociaż tworzeniem rzeczy. Ale będąc całkiem szczerym to powiem, że w grupie jest raźniej. Nawet już w dwójkę pracuje się przyjemniej.